Wiersze - Quid dedicatum poscit Apollinem

Quid dedicatum poscit Apollinem

O co poeta prosi Apollina,
O co się modli, lejąc ze swej czary
Świeży moszcz winny? O, nie o bogactwa
Tłustej Sardynii.

Nie pragnie trzody, co chodzi po polach
Skwarnej Kalabrii. Nie pożąda łanów
Nad rzeką Lirys, ani złota, ani
Słoniowej kości.

Kampańskich winnic pędy niech przycina,
Komu Fortuna tak zdarzyła. A złotych
Pucharach niechże piją wino kupcy
Syryjskich tkanin.

Chyba są mili bogom, bo tylekroć
Przez wielkie morze płynęli bezkarnie.
Mnie, Apollinie, dobrze żywią malwy,
Oliwki lekkie.

Spraw, niech się cieszę tym, co mam. Niech zdrowie
Zawsze mi służy, niech myśl sienie łamie.
Starość, gdy przyjdzie, niech będzie łagodna
I pełna pieśni.