Wiersze - Gdyśmy się rozstawali

Gdyśmy się rozstawali

Gdyśmy się rozstawali,

Milczeniem, łzęŻegnając — coś nam w dali

Wróżyło złąDolę od pierwszej chwili;

Bladość twoja, chłód ustŚwiadczyły, że z idylli

Ostał się gruz.
Świt na twarz kompres z rosy

Zimnej mi kładł,Jakby uprzedzał ciosy,

Jakie mi zada świat:Chwile, gdy, wiarołomną,

Bez serca i bez czci,Ludzie cię nagle wspomnę

Przy mnie — tak los się mści.
Czy klątwy to, czy hymny

Będę — żałobny dzwonTwego imienia zimny

Dreszcz wwierci w skroń:Czemuż tak cię kochałem?

Świat zna twych rólSto — ja cię lepiej znałem,

Trwalszy mój ból.
Sekret nasz — dziś, w żałobie,

W milczeniu, łzęRonię — zdradziło w tobie

To, co krzywdzi i łże.Jeśli kiedyś odnowię

Tę więź dawną i złą,Jakże ja cię pozdrowię?

Milczeniem, łzę.
Przełożył
Stanisław Barańczak