Wiersze - Gdy stąpa, piękna

Gdy stąpa, piękna

Gdy stąpa, piękna, jakże przypomina

Gwiaździste niebo bez śladu obłoku: Ciemność i jasność — każda z nich zaklina

W nią swój osobny czar, i jest w jej oku To miękkie światło, które zna godzina

Nocy, gdy blaski dnia zagasną w mroku.
Dodaj cień więcej, zgaś parę promieni —

Zniknie w połowie wdzięk nie do nazwania, Którym jak gromem stajemy rażeni,

Gdy z czarnej fali włosów się wyłania Lub kiedy jasną jej twarz zarumieni

W pogodnym akcie samorozpoznania.
I czar tej twarzy, policzka i skroni

Jakąż spokojnie pewną ma wymowę: W ufnym uśmiechu, w barwie, co twarz płoni,

Widać jej czyste dni dotychczasowe, Lecz i świadomość, jak wielu śni o niej —

Serce niewinne, lecz kochać gotowe!
Przełożył
Stanisław Barańczak