Wiersze - I za cholerę żadnej taksówki

I za cholerę żadnej taksówki

 
                                Bez sensu tak nie wiedzieć, dokąd teraz pójść.
 
 
    Ulice leżą na tobie jak jesienny płaszcz.
    Niektóre domy to kumple, niektórych domów
    Już się nie odwiedza.
    Stare romanse czyhają w bramach, za oknami
    Starzeją się kobiety. Zastój.
 
    Odrzuciłeś morze zaproszeń,
    Nie odbierałeś telefonów, odmawiałeś
    Tym, którzy na ciebie liczyli.
    Jak rozbitek na wyspie, którą sam wymyśliłeś,
    Słałeś sygnały, pragnienia.
 
    Wiesz, że dzisiaj chcesz pójść
    Dokądkolwiek, ale co po takiej wiedzy?
    Nie zabiorą cię tam pociągi,
    Czerwone busy się nie zatrzymają,
    I za cholerę żadnej taksówki.
 
 
                   
 
                                               Tłum.  Jerzy Jarniewicz