po ciemku 15 wpisów dla sprawdzanej frazy

Wiersze

  • Róże
    Bolesław Leśmian
    Ocknął się rycerz, snem zatrwożony, Mówi po ciemku do swojej żony: Sen miałem, jakom zwykł, Był...

  • Po ciemku
    Stanisław Grochowiak
    - Opowiedz ptaka... Dobrze. Opowiadam: Ta strzała była na końcu złocona, złotnik ją strugał do perfidnych...

  • Ręce
    ks. Jan Twardowski
    Mówią że ręce Twoje błogosławią wskazują drogę jak po ciemku światło z karetki pogotowia chorego dźwigają...

  • Po Ciemku
    Bolesław Leśmian
    Wiedzą ciała, do kogo należą, Gdy po ciemku, obok siebie leżą! Warga - wardze, a dłoń...

  • Po ciemku, po ciemku łkasz....
    Bolesław Leśmian
    Po ciemku, po ciemku łkasz, Bezradność Twych łez rozumiem! Schorzałą śmiertelnie twarz Radośnie całować umiem....

  • WIĘZIENIE
    Józef Czechowicz
    maleją źrenice dnia przysłonięte rzęsami choin od myśli do myśli od pnia do pnia po ciemku...

  • O świętej Cecylii
    ks. Jan Twardowski
        Niewidoma święta Cecylio nie ma rozpaczy jest muzyka co po ciemku Boga zobaczy   1996...

Cytaty

  • Ciemne sprawy najlepiej załatwiać po ciemku.
    John Ronald Reuel Tolkien

  • Wierzyć - to znaczy nawet nie pytać, jak długo jeszcze mamy iść po ciemku.
    ks. Jan Twardowski

  • Można kochać i chodzić samemu po ciemku; z przyjaźnią jest inaczej - ta zawsze wzajemna.
    ks. Jan Twardowski

Życzenia

  • Moje samotne i kiepskie serduszko samo nie da sobie rady. Proszę Ciebie, zamknij oczy, otwórz serce. Zabierz mnie do swego wnętrza, nic nie mów trafię nawet po ciemku. A teraz, gdy jesteśmy połączeni, otwórz oczy i zostań ze mną na zawszę..
    Miłosne

Wiadomości SMS

  • Jest miłość, której możesz zaufać, głębię swojego serca otworzyć bez lęku. Jest miłość, której szczęściem jest chwilę przeżyć. Miłość, która się modli i płacze, gdy idziesz po ciemku.
    Miłosne

Dowcipy

  • Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi światło, potem znów je zapala.
    - Co ty robisz? - pyta go żona.
    - Przecież przewracać kartki można i po ciemku.
    O Szkotach

  • Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. W środku nocy i prerii mieli awarię. Po ciemku ciężko coś nareperować postanowili, więc poszukać miejsca na nocleg. Szczęściem tuż obok znajdowała się farma, z bardzo życzliwym gospodarzem, który powiedział do niespodziewanych gości:
    - Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak wiec jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku.
    Żyd na to:
    - Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię.
    Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
    - Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania.
    Na to Hindus:
    - Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie.
    I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
    - Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala.
    Tym razem zaoferował się Murzyn:
    - Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus.
    Murzyn poszedł więc do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową.
    O Polaku, Rusku i Niemcu

  • Postanowiłem wziąć krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież wszystko już wykorzystałem. Ba! Chyba nawet zalegam szefowi dzień (lub dwa?). Pomyślałem, że najszybciej zmiękczę szefowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przecież przemęczony jestem, przepracowany i... zaczyna mi odbijać. Samo życie... Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się dookoła i... Mam! Odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno i wiszę! Wchodzi kolega z biurka obok - i rozdziawia gębę patrząc na mnie (drewniany wzrok ma koleś, czy co?).

    - Ciiiii - szepczę konspiracyjnie. Rżnę psychola, bo chcę kilka dni wolnego. Gram żarówkę, rozumiesz?
    Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy basem, co ja tam robię u góry.
    - Ja jestem żarówka! - wypuszczałem.
    - No co ty? Pogrzało cię! Weź lepiej kilka dni wolnego, niech Ci główka odpocznie! Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam się pakować.

    Kątem oka widzę, że kolega też zaczyna się pakować! Szef zainteresowany pyta go:
    - A pan dokąd?
    Kolega odpowiada:
    - No do domu... Przecież po ciemku nie będę pracował
    W pracy