pewna 72 wpisów dla sprawdzanej frazy

Wiersze

  • Kwoka
    Jan Brzechwa
    Proszę pana, pewna kwoka Traktowała świat z wysoka I mówiła z przekonaniem: Grunt to dobre wychowanie!...

  • Żaba
    Jan Brzechwa
    Pewna żaba Była słaba Więc przychodzi do doktora I powiada, że jest chora. Doktor włożył okulary,...

  • Strasna Zaba
    Konstanty Ildefons Gałczyński
    Pewna pani na Marsalkowskiej kupowała synkę z groskiem w towazystwie swego męża, ponurego draba; Wychodzą...

  • Orgia
    Andrzej Waligórski
    Obejrzawszy importowanych filmów niejedną setkę, Pewna mała grupka ludności chciała sobie urządzić orgietkę. Ściśle biorąc, tylko...

  • Przygody Sindbada Żeglarza - Zakończenie
    Bolesław Leśmian
    Załoga okrętowa składała się z rozmaitych osób. Uwagę naszą zwróciła pewna piękna dziewczyna oraz pewna wiekowa...

  • Z objęć...
    Charles Bukowski
    z objęć jednej kobiety prosto w objęcia innej     od śmierci na krzyżu uratowała mnie pewna dama...

  • Egzamin
    Ewa Lipska
    Egzamin konkursowy na króla wypadł doskonale. Zgłosiła się pewna ilość królów i jeden kandydat na króla....

  • Do Pawła
    Jan Kochanowski
    Pawle, rzecz pewna, u twego sąsiada Możesz długiego nie czekać obiada, Bo w mej komorze szczera...

  • Ogród
    Stanisław Grochowiak
    Jackowi Łukasiewiczowi Jest w naszym ogrodzie pewna suchość form [ To może Dlatego drapak zamiast róży...

  • Bransolety
    Stanisław Grochowiak
    Opowiadała mi babcia bransoletkę: - Pewna żmija Nosiła ten klejnot nad kostką Poniżej kolana Więc dziadek...

Cytaty

  • Jest pewna przyjemność w lasach bez ścieżek, Jest upojenie w samotnym wybrzeżu, Jest społeczność gdzie nie ma intruzów Przy głębokim morzu i muzyce jego szumu. Nie człowieka kocham mniej, lecz naturę bardziej.
    George Byron

  • Jest w tym pewna pociecha, gdy przyczyni się do naszej zguby nie łotr, lecz człowiek uczciwy.
    Daniel Defoe

  • Pewność istnieje jedynie w stosunku do przeszłości, natomiast jeśli chodzi o przyszłość, to pewna jest tylko śmierć.
    Erich Fromm

  • Jestem niemal pewna, że nie odchodzi się od razu, w całości i raz na zawsze. A jeśli odchodzi się po kawałku, to zawsze można wrócić. Jest nam wygodniej traktować śmierć jako coś nieodwracalnego, dlatego zakopujemy ciała, żeby się upewnić.
    Izabela Filipiak

  • Niemówienie wprost to pewna forma spontanicznego spektaklu, można ją też porównać to tańca na linie bez siatki zabezpieczającej. Ryzykuje się upadek z wysoka, lecz w istocie jest to doskonały trening kreatywności.
    Jostein Gaarder

  • Nadzieja to pewna postać szczęścia, może największego jakie może dać świat.
    Paul Samuel Leon Johnson

  • W grudniu 2004 roku pewna dziennikarka zapytała Stanisława Lema: - Mistrzu, jak będzie? - Będzie tak samo, tylko więcej.
    Stanisław Lem

  • Świadomie chcieć zasnąć to pewna bezsenność, świadome usiłowanie wczucia się w pracę własnego systemu trawienia - to jego nieunikniony roztrój. Świadomość to trucizna, to środek toksyczny dla osobnika, który stosuje go na samym sobie.
    Borys Pasternak

  • W miłości niezbędna jest pewna doza naiwności.
    Erich Maria Remarque

  • Nienawiść jest dobra: gorąca, solidna, pewna. Nienawiść to nie to co miłość, nie można w nią wątpić. Nigdy. Nie znam nic pewniejszego, niż nienawiść. To jedyne uczucie, na którym się człowiek nie zawiedzie.
    Éric-Emmanuel Schmitt

  • Nigdy władza nie jest dość pewna, jeżeli istnieje krzywda.
    Tacyt

  • Moja nieśmiertelność jest krótka ale pewna
    Rafał Wojaczek

Życzenia

  • Jesteś piękna, rzecz to pewna. Niech to każdy zapamięta!
    Komplementy

  • Wciąż dojrzewam. Pomyśl o dniu, w którym będę już pewna tego, że przybędę. Kiedy zobaczę, że śmieję się z wieczności. Kiedy będę wiedziała, dokąd uciec. Kiedy będę wiedziała, dokąd się udam. Pójdę gdziekolwiek indziej. To wszystko będzie w moich myślach. Zobaczysz to. Będziesz o tym wiedzieć. Będziesz wiedzieć, kiedy moje oczy udadzą się w wędrówkę. Przez mgłę i grad,
    widok za którym tęsknię. Będziesz wiedzieć, bo jesteś jedynym, który to wie.
    Miłosne

  • Gdy przychodzi wiosenna pogoda,
    pisze do Ciebie pewna osoba
    Ona Cię kocha i tęskni stale
    Chociaż Ty o niej nie myślisz wcale.
    Miłosne

  • W dniu Twych urodzin, w dniu Twego święta
    pewna osoba o Tobie pamięta,
    pamięta o Tobie i śle życzenia
    -by się spełniły wszystkie Twe marzenia.
    Niech Ci życie słodko płynie w każdej chwili i godzinie, aby wszystko się spełniło,
    o czym marzysz Twoje było,
    byś pogodne miała dni
    z głębi serca życzę Ci!
    Urodzinowe

  • W dniu Twoich urodzin, a więc Twojego Święta
    Pewna koleżanka o Tobie pamięta,
    A że pamięta śle Ci życzenia,
    By się spełniły Twoje marzenia.
    A więc tak mówiąc najprościej:
    By Ci uśmiech w sercu gościł
    Oraz słońca promień złoty
    Do miłości dał ochoty
    Urodzinowe

  • Te życzenie Ci przesyła
    Walentynka pewna mila.
    W dniu tak pięknym i wspaniałym
    Życzę Tobie sercem całym,
    Dużo szczęścia i radości,
    Nie kończącej się miłości!
    Walentynkowe

  • Walentynkowy liścik niechaj przypomina o tym jak Ci bliska jest pewna dziewczyna
    Walentynkowe

  • Jest pewne imię.
    Na ... się zaczyna.
    Nosi je pewien chłopak,
    A kocha go pewna dziewczyna.
    Walentynkowe

Wiadomości SMS

  • Widziałam Cię nie raz, podczas nocy w mych snach. Nie jestem pewna, czy Ty myślisz o mnie chociaż czasami. Kiedy nie ma Cię - błądzę i szukam właściwych dróg, a kiedy ich nie znajdę - chciałabym byś był tu.
    Miłosne

  • Gdy przychodzi wiosenna pogoda pisze do Ciebie pewna osoba. Ona Cię kocha i tęskni stale, chociaż Ty o niej nie myślisz wcale.
    Złamane serce

  • Lipiec się kończy, a sierpień zaczyna. Pisze do Ciebie pewna dziewczyna. Ona Cię kocha zawsze i stale, a Ty nie myślisz o niej wcale.
    Złamane serce

  • Naszła mnie ochota na pewnego chłopa,
    a czy ty masz chrapkę na pewna babkę?
    Erotyczne

Dowcipy

  • Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
    - O nowy burdel nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
    Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
    - O nowy burdel nowa burdel-mama i nowe panienki...
    Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dać jej ostatnią szansę i odkrywa klatkę:
    - O nowy burdel nowa burdel-mama nowe panienki tylko Zygmuś ten sam stary wierny klient...
    Pikantne

  • Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się, że trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuje go... zdejmuje suknię... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
    - I jak było?
    - Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki...
    Różne

  • Pewna kobieta miała 3 córki. Kiedyś wzięła je na rozmowę i mówi im.
    - Słuchajcie córki, jak się kiedyś wydacie się za mąż napiszcie mi, jak Wam się układa życie seksualne.
    Córki się zgodziły. Wyszła pierwsza za mąż i za chwilę przychodzi od niej kartka z napisem "NESCAFE".
    Matka nie wie, o co chodzi, ale przechodząc ulicą widzi bilbord
    - NESCAFE SATYSFAKCJA DO OSTATNIEJ CHWILI. Zadowolona po uzyskaniu odpowiedzi.
    Druga wyszła za mąż i dostaje matka kartkę z napisem "MARLBORO". Po chwili znajduje na paczce papierosów informację
    - MARLBORO EXTRA LONG, SUPER SIZE. Zadowolona, że córka trafiła dobrze.
    Po pewnym czasie najmłodsza wyszła za mąż i dopiero po miesiącu przychodzi kartka z napisem "BRITISH AIRWAYS". Znów szukanie po gazetach i reklamach i w końcu znajduje
    - BRITISH AIRWAYS TRZY RAZY DZIENNIE SIEDEM RAZY W TYGODNIU, W OBIE STRONY.
    Pikantne

  • Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki.
    "Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...".
    Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?"
    Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie. Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie wraca..."
    O zwierzętach

  • Pewna panienka z tzw. prowincji namiętnie kochała kino. Cały ten filmowy świat kusił tak mocno, że postanowiła zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej:
    - Skontaktuj się z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom...
    Któregoś dnia będąc w Warszawie udała się do Polsatu. Zagubiona wśród wielu ludzi w budynku, nie wiedziała gdzie iść. Korytarzem akurat przechodził jakiś młody facet z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc panna zagaduje:
    - Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Romanem Polańskim. Czy mógłby mi pan pomóc?
    - Dziewczyno, Polański mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to co najmniej 300 złotych. Masz tyle!?
    Panienka:
    - Nie mam żadnych pieniędzy, ale zrobiłabym wszystko aby porozmawiać z panem Polańskim.
    - Wszystko??
    - Tak... Wszystko!!
    Po takim oświadczeniu, facet każe dziewczynie iść za sobą.
    Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej:
    - Zamknij drzwi i chodź tu.
    Zrobiła to co powiedział. A on wtedy:
    - Klękaj na kolana i otwórz ten zasuwak. Otworzyła.
    - Wyjmij to co tam jest.
    Wyjęła, trzymając rzecz w obu rekach. Wtedy facet powiedział:
    - Dobra, zaczynaj.
    Dziewczyna zbliża usta i cichutko:
    - HALO... PAN ROMAN???
    Różne

  • Pewna firma zatrudniła nowego pracownika. Miał zacząć od poniedziałku, ale rano zadzwonił do swojego szefa:
    - Jestem chory - oświadczył. Szef go usprawiedliwia.
    Facet pojawia się w pracy we wtorek i pracuje ciężko przez cały tydzień, zadziwiając wszystkich swoją pracowitością i umiejętnościami. W następny poniedziałek znów dzwoni do szefa i oświadcza mu:
    - Jestem chory.
    Szef niechętnie usprawiedliwia go, zaznaczając jednak, że to już drugi poniedziałek z rzędu. I znów we wtorek facet przychodzi do pracy i pracuje do końca tygodnia, nawet szybciej i lepiej niż poprzednio.
    W następny poniedziałek pracownik znów dzwoni.
    - Jestem chory - powtarza. Szef go usprawiedliwia, postanawia jednak porozmawiać z nim we wtorek.
    Następnego dnia facet pojawia się w pracy i zostaje wezwany do gabinetu szefa.
    - O co chodzi? - pyta ten. - Widzę, że jesteś świetnym pracownikiem, ale jesteś tu dopiero trzy tygodnie i w każdy poniedziałek twierdzisz, że jesteś chory?
    - Chodzi o to, że moja siostra ma fatalne małżeństwo i w każdy poniedziałek przed pracą jadę do niej ją pocieszyć - tłumaczy pracownik. - Od słowa do słowa i zawsze kończy się to tym, że przez cały dzień uprawiamy seks.
    - Z siostrą?! - krzyczy szef. - Przecież to obrzydliwe.
    - Mówiłem panu, że jestem chory.
    Różne

  • Pewna babka chciała się przypodobać mężowi, więc poszła do fryzjera i strzeliła sobie extra fryz. Przychodzi do domu, a mąż nic... Czyta gazetę, nawet nie zauważył żadnej zmiany. Na następny dzień myśli: "trzeba sobie zrobić porządny makijaż to na pewno zauważy". Tak też zrobiła. Przychodzi do domu a mąż nic. Facetka na trzeci dzień poszła kupić jakieś wdzianko, ale mąż nic dalej nie zauważył. Więc sobie myśli: "on mnie w ogóle nie zauważa. Jutro założę maskę przeciwgazową". Nazajutrz siedzą sobie przy obiadku. Mąż spogląda znad gazety, patrzy patrzy i mówi:
    - A coś Ty sobie kochanie brwi ogoliłaś?
    O mężu i żonie

  • Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci
    pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi:
    - Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
    Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła..". Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Następnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium...
    Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
    - Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
    Znachorka:
    - Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma...
    O mężu i żonie

  • Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
    - Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
    - Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
    - 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
    - Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
    Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
    - Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
    - Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypie***lasz!
    O mężu i żonie

  • Pewna dziewczyna późnym wieczorem wraca do domu i ciągle myśli jak to strasznie chce się jej palić, ale nie ma papierosów. Już pod domem dochodzi do wniosku, że musi zapalić. Widzi na pobliskiej ławce siedzi trzech żuli. Podchodzi do nich i pyta czy nie poczęstowali by jej papierosem, ci na to przystają, ale każą jej zrobić sobie laskę. Dziewczyna po chwili namysłu z niechęcią przystaje na tę propozycję. Po kwadransie jest już po wszystkim, dziewczyna dostaje papierosa, ale uświadamia sobie, że nie ma ognia. Zwraca się więc do mężczyzn z prośbą o ogień, ci dają jej zapalniczkę. Błysk ognia oświetla na moment jej twarz, po czym daje się słyszeć dialog:
    - Agnieszka?!
    - Tato?!
    - Agnieszka!!! To ty palisz?!!!
    Różne

  • Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Mąż jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. Zaczął więc się ubierać i mówi do żony:
    - Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo.
    - A dokąd idziesz misiaczku? - zapytała żona.
    - Idę do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
    - Chcesz piwo mój ukochany? - żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 różnych krajów: Niemiec, Holandii, Anglii i innych.
    Mąż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał z siebie wydusić:
    - Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te schłodzone kufle...
    Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
    - Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - I wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel.
    Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
    - No tak skarbie, ale w barach mają takie naprawdę świetne i pyszne przystawki... Nie będę długo. Wrócę naprawdę szybko, obiecuję.
    - Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam: słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
    - Ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język...
    - Chcesz przekleństw, moje ciasteczko? Zatem pij to kur*****e piwo z jeb****o zmrożonego kufla i żryj te pier*****e przystawki!!! Jesteś teraz, do ciężkiego ch**a żonaty i nigdzie k***a nie wyjdziesz!!! Pojąłeś, sk*rwysynu!?
    O mężu i żonie

  • Jedzie Jasio rowerem:
    - Lowelku jedź!
    - Lowelku stój!
    Pewna pani widząc jego wadę wymowy mówi:
    - Taki duży chłopczyk, a nie potrafi poprawnie wymówić ''r''
    A Jasio na to:
    - Spierrrdalaj starrra kurrrwo! A ty Lowelku jedź.
    O Jasiu

  • Pewna pani wybierała się samolotem w odwiedziny do córki.
    Będąc już na lotnisku w kolejce do kontroli ustawiła się tuż za księdzem.
    - Ojcze... - zwróciła się do niego szeptem przed samą kontrolą - miałabym prośbę...
    - Tak droga pani? - zachęcił ją ojczulek.
    - Kupiłam dla mojej córki jedną z tych najnowszych golarek dla kobiet.
    Ksiądz rozumie, u nich to majątek kosztuje. Przy tych zaostrzonych przepisach znajdą to na sto procent przy mnie i zarekwirują. Nooo więc, jakby ksiądz był taki miły i schował ten drobiazg pod sutanną, to na pewno nie będą tam u księdza sprawdzać.
    - Oczywiście pomogę pani - zadeklarował się ksiądz - ale uprzedzam, że w moim fachu wielu rzeczy mi nie wolno, na przykład nie wypada mi kłamać.
    - Jakoś to będzie - stwierdziła optymistycznie kobieta.
    Podczas kontroli spytano księdza, czy ma przy sobie coś zabronionego. Po chwili zastanowienia odpowiedział on spokojnie:
    - Od głowy do pasa nie mam przy sobie nic niebezpiecznego...
    - A od pasa w dół? - spytał zdziwiony urzędnik celny.
    - A tam, mam faktycznie coś specjalnego. Ale tylko dla pań. Przyznam się panu, że jeszcze nieużywane. Przepuścili go rechocząc.
    Religijne

  • Pewna kobieta kupiła sobie w aptece podpaski.
    Chwilę po wyjściu zauważyła jednak, że opakowanie jest podobne lecz rodzaj nie zgadza się z tymi, które zawsze stosuje. Wraca do apteki i pyta...
    - Czy może mi pan wymienić?
    Młody farmaceuta zaczerwieniony po uszy odpowiada...
    - Pani wybaczy, ale nigdy tego jeszcze nie robiłem!
    Różne

  • Pewna londyńska firma zamieściła w prasie ogłoszenie o pracę. Odpowiedziały na nie trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. Komisja przeprowadzająca rozmowę kwalifikacyjną chcąc sprawdzić poziom znajomości języka angielskiego u kandydatów, poleciła, aby każdy z nich ułożył zdanie, które zawierać będzie trzy słowa: green, pink i yellow.
    Na pierwszy ogień poszedł Niemiec:
    - When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will be wonderful, pink day.
    Jako drugi był Francuz:
    - When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
    Na koniec Hindus:
    - When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone and say: Yellow!
    Różne

  • Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy"
    Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
    Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
    "Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
    Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
    "Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
    Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!"
    Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
    "Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
    "Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
    "Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy). zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
    Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
    "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
    Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład.
    Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
    W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj. Zauważcie, że chodzi 25.000 EUR.
    "No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
    Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
    Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
    Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank"
    Różne

  • Przyszła pewna kobieta do Konfucjusza i spytała, czym się różni wielożeństwo od posiadania wielu mężów. Konfucjusz postawił przed nią pięć czajników i pięć filiżanek i mówi:
    - Nalej herbaty z jednego czajnika do pięciu filiżanek. Podoba się?
    - Podoba - zgodziła się kobieta.
    - A teraz nalej z jednej filiżanki do pięciu czajników...
    Różne

  • Pewna turystka z dużego miasta przyjechała w góry.
    A że nie miał kto jej doprowadzić na górę to idzie do bacy i się pyta:
    - Baco, a nie wyprowadzilibyście mnie tam na szczyt? Zapłacę.
    - Czymu ni, mogę zaprowadzić.
    Poszli już w kierunku góry, a że baca był ładny i dobrze umięśniony to turystka mówi do niego:
    - Baco, a nie wydy**libyście mnie za tym krzaczkiem?
    - No dobra czymu ni.
    No to Baca ją bzy**ął, idą i za 10 m turystka mówi do bacy:
    - Baco, a nie bzy**elibyście mnie znowu za tym krzaczkiem?
    - No dobra.
    No to Baca ją bzy**ął idą dalej turystka znowu:
    - Baco a nie bzy***libyście znów?
    Nagle baca krzyczy do swojego syna:
    - Antek! Antek!
    - Co jest tato?
    - Przynieś mi kożuch!
    - Tata a na co ci kożuch, przecież lato jest, gorąco.
    - Bo zanim ja z tą k**wą na szczyt wyjdę, to już będzie zima!
    O bacy

  • Pewna staruszka, codziennie sprzedawała biszkopty własnego wypieku. Stała jak zwykle, obok wejścia do centrum handlowego. Cena jednego rumianego biszkopta wynosiła 20 groszy.
    Każdego dnia z biurowca, znajdującego się po drugiej stronie ulicy, wychodził około południa młody mężczyzna, podchodził do staruszki i kładł na tackę 20 groszy nigdy nie biorąc towaru, szedł dalej bez słowa. Sytuacja taka powtarzała się przez kilka lat. Wiosną, pewnego pogodnego dnia, mężczyzna jak zwykle podszedł do staruszki, położył 20 groszy na tackę i już miał iść dalej, a ona mówi:
    - Jest pan od lat najlepszym moim klientem, dlatego z przykrością muszę pana poinformować, że od jutra biszkopty zdrożeją o 5 groszy.
    Różne

  • Pewna para miała czterech synów. Trzech było wysokimi blondynami, tylko jeden, najmłodszy był niski i czarnowłosy. Gdy przyszedł czas umierania, mąż pyta żony:
    - Kochanie, powiedz mi, tylko szczerze, czy nasz najmłodszy jest moim synem?
    - Tak, oczywiście. Przysięgam kochanie!
    I wtedy mężczyzna mógł odejść w spokoju. Chwilę potem żona pomyślała:
    "Całe szczęście, że nie zapytał o pozostałych trzech..."
    O mężu i żonie

Przysłowia

  • Jeśli deszcz w nocy Filipa i Jakuba na dobry urodzaj dość pewna rachuba
    1 Maj

  • Deszcze na świętego Jakuba, na pszeniczkę pewna zguba.
    25 Lipiec

Wyliczanki

  • Jeden, dwa, jeden, dwa
    pewna pani miała psa
    trzy i cztery, trzy i cztery
    pies ten dziwne miał maniery
    pięć i sześć pięć i sześć
    pies ten lodów nie chciał jeść
    siedem, osiem, siedem, osiem
    wciąż o kości tylko prosił
    dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć
    kto te kości mu przyniesie
    Ty czy ja, ja czy Ty?
    licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Dla starszych dzieci

  • Jeden, dwa, jeden, dwa
    pewna pani miała psa
    trzy i cztery, trzy i cztery
    pies ten dziwne miał maniery
    pięć i sześć pięć i sześć
    pies ten lodów nie chciał jeść
    siedem, osiem, siedem, osiem
    wciąż o kości tylko prosił
    dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć
    kto te kości mu przyniesie
    Ty czy ja, ja czy Ty?
    licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Do klaskania

  • Jeden dwa, jeden dwa,
    Pewna pani miała psa,
    Trzy i cztery, trzy i cztery,
    Pies ten dziwne miał maniery.
    Pięć i sześć, pięć i sześć,
    Nie chciał wcale ciastek jeść.
    Siedem, osiem, siedem, osiem,
    Wciąż o kości tylko prosił.
    Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć,
    Kto z nas kości mu przyniesie?
    Może ja, może ty,
    Licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Do klaskania

  • Jeden, dwa, jeden, dwa
    pewna pani miała psa
    trzy i cztery, trzy i cztery
    pies ten dziwne miał maniery
    pięć i sześć pięć i sześć
    pies ten lodów nie chciał jeść
    siedem, osiem, siedem, osiem
    wciąż o kości tylko prosił
    dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć
    kto te kości mu przyniesie
    Ty czy ja, ja czy Ty?
    licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Do skakanki

  • Jeden dwa, jeden dwa,
    Pewna pani miała psa,
    Trzy i cztery, trzy i cztery,
    Pies ten dziwne miał maniery.
    Pięć i sześć, pięć i sześć,
    Nie chciał wcale ciastek jeść.
    Siedem, osiem, siedem, osiem,
    Wciąż o kości tylko prosił.
    Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć,
    Kto z nas kości mu przyniesie?
    Może ja, może ty,
    Licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Do skakanki

  • Raz i dwa, raz i dwa,
    pewna pani miała psa,
    trzy i cztery, trzy i cztery,
    pies ten dziwne miał maniery.
    Pięć i sześć, pięć i sześć,
    wcale lodów nie chciał jeść.
    Siedem, osiem, siedem, osiem,
    wciąż o kości tylko prosił.
    Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć,
    kto z was kości mu przyniesie?
    Może ja, a może Ty.
    Licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Do wybierania

  • Raz i dwa, raz i dwa,
    pewna pani miała psa,
    trzy i cztery, trzy i cztery,
    pies ten dziwne miał maniery.
    Pięć i sześć, pięć i sześć,
    wcale lodów nie chciał jeść.
    Siedem, osiem, siedem, osiem,
    wciąż o kości tylko prosił.
    Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć,
    kto z was kości mu przyniesie?
    Może ja, a może Ty.
    Licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Raz dwa trzy

  • Jeden dwa, jeden dwa,
    Pewna pani miała psa,
    Trzy i cztery, trzy i cztery,
    Pies ten dziwne miał maniery.
    Pięć i sześć, pięć i sześć,
    Nie chciał wcale ciastek jeść.
    Siedem, osiem, siedem, osiem,
    Wciąż o kości tylko prosił.
    Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć,
    Kto z nas kości mu przyniesie?
    Może ja, może ty,
    Licz od nowa: raz, dwa, trzy.
    Raz dwa trzy

Rymowanki

  • Jeden, dwa, jeden, dwa
    pewna pani miała psa
    trzy i cztery, trzy i cztery
    pies ten dziwne miał maniery
    pięć i sześć pięć i sześć
    pies ten lodów nie chciał jeść
    siedem, osiem, siedem, osiem
    wciąż o kości tylko prosił
    dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć
    kto te kości mu przyniesie
    Ty czy ja, ja czy Ty?
    licz od nowa: raz, dwa, trzy.

Piosenki

  • Był sobie król
    Dla dzieci
    Był sobie król, był sobie paź i była też królewna. Żyli wśród mórz, nie znali burz,...

  • Już gwiazdy lśnią
    Kołysanki
    Już gwiazdy lśnią. Już dzieci śpią. Sen zmorzył mą laleczkę. Więc główkę złóż, oczęta zmruż, Opowiem...

  • Kino Wolność
    Turystyczne
    Gdy kina Wolność neon z trudem się zapala i na portierni spać się kłądzie nocny stróż...

  • Archanioł Boży
    Religijne
    Archanioł Boży Gabryjel, Posłan do Panny Maryi, Z majestatu Trójcy Świętej, Tak sprawował poselstwo k`Niej: Zdrowaś...

  • Harcerska miłośc
    Harcerskie
    Przychodzisz codziennie do naszej harcówki C d dla ślicznej druhenki przynosisz borówki. G C Przychodzisz codziennie...

  • Dżdżownica
    Harcerskie
    Już za chwileczkę, już za momencik / C G / Piątek z Pankracym zacznie się kręcić....

  • Był sobie król...
    Kołysanki
    d Był sobie król, był sobie paź D7 g i była też królewna. A7 d Żyli...