Wiersze
-
Dziękuję Ci Panie
Stanisław Srokowski
Za ten cios w życie, które pękło na drobne kawałki i zawyły szakale na końcu każdej...
Cytaty
-
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?
Krzysztof Kamil Baczyński -
Pękło szlachetne serce. Dobranoc, mój książę. Zaśnij przy śpiewie aniołów.
William Shakespeare -
Tak, szczęście przyjść chciało lecz mroków się zlękło. Ktoś chciał mnie ukochać lecz serce mu pękło, gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
Leopold Staff -
Ktoś chciał mnie ukochać lecz serce mu pękło.
Leopold Staff -
Najdłuższe rozstanie, po którym się żyje jakby serce pękło i nic się nie stało.
ks. Jan Twardowski
Życzenia
-
Dziś serce mi złamałeś i inną pokochałeś.
Wszyscy mówią, że ty kochasz mnie,
ale ja w to nie wierzę,
bo inną o chodzenie prosisz,
a ja z płaczem się uwieram.
Ta, co o chodzenie prosisz, ona mi to powiedziała,
no i wtedy serce na kawałki pękło mi.
Złamane serce -
„Serce w niebie”
Wzrokiem ogarniając niebo,
Szukasz chmury, która ją przypomina.
Serca na niebie –
Gdzie błękit łączy się zachodu czerwienią.
Tam ono biło, tętno wiatrem było.
Teraz wszystko ucichło, słońce zaszło.
On odszedł wraz z nim.
Wybrał inną gwiazdę.
Winą obarczył Ciebie,
Że nie potrafiłaś zatrzymać słońca.
Tak serce na pół pękło zalewając niebo –
Błękitno - czerwoną cieczą.
Krew z serca i łzy z oczu,
Które nadal go wypatrują.
Złamane serce
Wiadomości SMS
-
Coś we mnie pękło, coś we mnie umarło - a to wszystko właśnie przez Ciebie.
Złamane serce
Dowcipy
-
Rozsypała się sól - będzie kłótnia.
Rozsypał się cukier - na zgodę.
Rozsypała się kokaina - będą wizje.
Upadł widelec - ktoś przyjdzie.
Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego.
Jaskółki nisko latają - będzie deszcz.
Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina.
Pękło lustro - będzie nieszczęście.
Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy...
Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro.
Swędzi nos - będzie pijaństwo.
Swędzi dupa - mydło upadło...
Różne -
List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do zakładu ubezpieczeń jako odpowiedź na prośbę o udzielenie bliższych informacji dotyczących okoliczności wypadku:
Szanowni państwo!
W raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem: "próba samodzielnego wykonania pracy". W liście stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sadze, że poniższe szczegóły będą wystarczające. Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kilogramów cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich na dół pojedynczo, lecz spuścić je na dół w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy ciężar. W raporcie o wypadku napisałem, że ważę 80 kilogramów. Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry - straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem się z opadającą beczką - to tłumaczy pękniętą czaszkę oraz złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów. Przypominam, ze ja ważę 80 kilogramów, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko trzy żebra. Z przykrością musze stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina, spadla na dół i połamała mi nogi. Mam nadzieje, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne rozumieją, w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.
Różne
Piosenki
-
A Bóg
Religijne
A Bóg miał dobre oczy ... a Bóg miał ludzką twarz, a Bóg był czasem smutny,...