otruł 1 wpis dla sprawdzanej frazy

Wiersze

  • Tekst o Najświętszym Sakramencie przy elewacyi lub w procesyi
    Józef Baka
     
     
    Zniżcie się nieba z aniołów pułkami,
    Rzuć się nikczemna ziemio z narodami
    Pod nóg podnóżek, oto Pan zakryty,
    Oto Bóg prawy, oto skarb obfity.
    Padajmy na twarz Bogu w Sakramencie
    Całą wiecznością i w każdym momencie
    Z wiarą serca żywą.
    Mitry, korony i najwyższe trony
    Zginajcie głowy w najgłębsze pokłony,
    Żywi, umarli, podziemne wądoły,
    Wszelkie stworzenia i świata padoły.
    Padajmy na twarz Bogu w Sakramencie
    Całą wiecznością i w każdym momencie
    Z wiarą serca żywą.
    Oto Król Niebios na krzyżowym tronie
    Lud swój piastując na serdecznym łonie
    Majestat zaćmił, by nas nie przerażał,
    A śmielej ludzkich serc miłość pomnażał.
    Padajmy na twarz Bogu w Sakramencie
    Całą wiecznością i w każdym momencie
    Z wiarą serca żywą.
    Tu Bóg łaskawy, święty nad świętem!,
    Tu Miłosierdzie nad nami grzesznemi,
    Morze litości brzegów nie znające,
    Za co śpiewajcie serca pałające
    Ze wszystkim niebem i z całym padołem.
    Bijem Ci sercem, bijem oraz czołem,
    Boże utajony.
    Oko nie widzi, serce prawda dojmie,
    Więcej Bóg może, niż wzrok, rozum pojmie.
    Nie widzisz Bóstwa, nie patrz i natury
    Ludzkiej w Chrystusie, Hostyi figury
    Zakryły: skłoń się Bogu w Sakramencie
    Całą wiecznością i w każdym momencie
    Z wiarą serca żywą.
    Cud manny dusznej przeistacza wino
    I chleb w swe Ciało z istoty ruiną,
    Krwią się z człowiekiem spokrewnią Bóg tenże,
    Co Mojżeszowe laski mienił w węże.
    Jak z wody wino, tak z wina Krew mieni,
    Który wywodził potoki z kamieni
    Bóg nasz wszechmogący.
    My przepaść złości, a tu przepaść łaski.
    Gniew Boży trwoży za grzechów niesnaski,
    Boguśmy winni, a czym się zasłonim?
    Chyba mąk i ran ofiarą obronim.
    Spłacajmy długi Jezusa ranami
    Przez nie wołając sercem i ustami,
    Boże, bądź miłościw.
    Jezu, Tyś Ociec synom marnotrawnym,
    Których był otruł grzech jabłkiem niestrawnym.
    Ożywiasz oraz tak pańsko traktujesz,
    Otwarte stoły gód godnym gotujesz
    W tym Sakramencie na posiłek wieczny,
    By dusze brały swój koniec bezpieczny
    Z daru ojcowskiego.
    Jezu, Tyś Matką, nas śmiercią rodzący
    Niebu, sam Ciałem, Krwi mlekiem karmiący.
    Usta i serce w Twe piersi przebite
    Na pokarm duszom łaknącym odkryte
    Wlepiam zgłodniały szukając posiłku,
    Abym nie słabiał przy bliskim lat schyłku
    W drodze mej wieczności.