Życzenia
-
Dziękuję, że znosiłaś to, czego nie sposób było znieść,
że zrobiłaś coś z niczego,
że dawałaś mając puste kieszenie,
że wybaczałaś, choć nie chciałam przepraszać,
że kochałaś, gdy kochać się nie dawało,
że mnie wychowałaś, że też Ci się udało.
Dzień matki -
Dziękuję, że znosiłaś to,
czego nie sposób było znieść,
że robiłaś coś z niczego,
że dawałaś, mając puste kieszenie,
że kochałaś, gdy kochać mnie się nie dało, że zarabiałaś pieniądze,
aby mnie wychować, że robiłaś rzeczy niemożliwe z uśmiechem
(nawet gdy czasami drżał)...
Dzień matki -
Dziekuję Ci za to, czego nie sposób było znieść. Że zrobiłeś coś z niczego, że dawałeś mając puste kieszenie, że kochałeś, gdy kochać mnie się nie dało. Że zarabiałeś pieniądze aby mnie wychować. Mimo bólu i cierpienia, przykrych słów i zwątpienia, dziękuję Ci za to, że kochasz mnie Tato cały czas tak samo.
Dzień ojca
Dowcipy
-
Wojsko. Do uszu generała doszło, że żołnierze robią sobie nocne wypady do wsi na dziewczynki. Postanowił sprawdzić to. Nocą poszedł do baraków, a tam faktycznie ani jednego wojaka nie ma. Postanowił czekać.
Po jakimś czasie pojawia się jeden żołnierz, zziajany i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał nie wierzył w jego wyjaśnienia, ale że rozumie młodych facetów i ich potrzeby w stosunku do kobiet, pozwolił mu odejść bez żadnej kary.
Po kilku minutach ośmiu innych żołnierzy przybiegło zziajanych. Widząc generała, każdy z nich zaczyna się identycznie tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał popatrzył na nich groźnym okiem, ale że dopiero co puścił pierwszego bez kary, to i im pozwolił odejść.
Po chwili przybiega kolejny zziajany żołnierz i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale...
- Zepsuło się, tak?
- Nie. Na drodze leżało tyle koni, że nie sposób było to wszystko objechać!
O żołnierzach