market 3 wpisy dla sprawdzanej frazy

Wiersze

  • THE DEATH OF THE HIRED MAN
    Robert Frost
    Mary sat musing on the lamp-flame at the table Waiting for Warren. When she heard...

  • The Nightingale unheard
    Josephine Preston Peabody
    The Nightingale unheard   Yes, Nightingale, through all the summer-time          We followed on, from moon to golden...

Dowcipy

  • - Co chcesz na kolację?
    - Obojętne, co zrobisz to zjem.
    - Obojętne, to co, nie wiesz na co masz ochotę?!
    - Mam ochotę na schabowego ze smażonymi ziemniakami.
    - Jasne, tobie się wydaje, że ja nie mam co robić, pojawiasz się łaskawie o siódmej z pracy, a ja do tego czasu musiałam nastawiłam pranie i odrobiłam lekcje z dziećmi. Gadaj co chcesz na kolację!
    - Przecież ci mówiłem, schabowego…
    - Słuchaj, ja nie mam nastroju do żartów, nie mógłbyś zjeść czegoś jak normalny człowiek
    - OK. zrób mi placki ziemniaczane.
    - O w pół do ósmej, ciebie pogięło już całkiem! A i tak nie ma ziemniaków, gdybyś przyszedł wcześniej do domu, to mógłbyś je kupić.
    - Mogłem je spokojnie kupić wracając z pracy, market jest otwarty do dziewiątej trzeba było powiedzieć.
    - Ciekawe dlaczego akurat ty miałbyś je kupować, skoro ja to robię całe życie?! A tak dla ścisłości ziemniaki mieliśmy wczoraj, przecież nie będziemy ich żarli w każdy dzień.
    - Pytałaś na co mam ochotę, to ci mówię.
    - Przestań z tym.. „że się pytałam”. Ostatni raz pytam co chcesz na kolację.
    - Jaki mam wybór.
    - No tak, to cały ty, ja się ciebie o coś pytam, a ty odpowiadasz pytaniem!
    - … to może … tosty?
    - Oczywiście, ty jesteś do tego zdolny, aby mi wyżreć ostatnie cztery kromki chleba tostowego dobrze wiedząc, że innego nie mogę jeść! Na kolacje zrobię ci spaghetti, albo odgrzeje jakiś sos z mięsem z zamrażarki. Wreszcie się zdecyduj!
    - To ja … może … bym zjadł … ten sos dawno nie jadłem.
    - Sos, jasne, ciekawe dlaczego nie chcesz spaghetti?!
    - Dobrze, zrób mi spaghetti.
    - No wreszcie, z ciebie coś wyciągnąć … Posypać ci to serem?
    - Nie, przecież wiesz, że już od lat nie dodaję sera.
    - A to ciekawe, to ja się zrywam i lecę po ten ser, żeby ci go dodać do spaghetti, a ty mi meldujesz, że go nie dodajesz. Ciekawa jestem od kiedy?!
    - Od dziesięciu lat, jeszcze ciebie nie znałem, jak ostatni raz nim posypałem spaghetti.
    - OK! To ja ci zrobię to spaghetti, o ósmej wieczorem, ja tego jeść nie będę, dzieci też. Zjesz sam! Tak jak byś nie mógł zjeść tego sosu z zamrażarki.
    - Oczywiście, że mogę, podgrzej mi go.
    - I co nie mogłeś tak od razu powiedzieć?! To ja tu muszę pół godziny wyciągać z ciebie co łaskawie byś zjadł na kolację!
    - …
    - Masz tu ten swój sos, ciekawa jestem co ja teraz zrobię z tym serem?!
    O mężu i żonie