dno 40 wpisów dla sprawdzanej frazy

Wiersze

  • Dno
    Krzysztof Kamil Baczyński
    Patrz! Jest tylko dno głębokie i sine, mdławoduszne niebieską flegmą, jest tylko śmierć i jej barwny...

  • Dno piekła
    Andrzej Bursa
        na dnie piekła     ludzie gotują kiszą kapustę     i płodzą dzieci mówią: piekielnie się zmęczyłem lub: piekielny...

  • Song o szczęściu wiecznym
    Jonasz Kofta
    Ostatni Ikar wczoraj spadł Tam za przylądkiem opadł na dno Spokojnie słońce grzeje świat...

  • Czy śpiącą można zbudzić grzecznie
    Rafał Wojaczek
    Sen zgęstniał rtęć opadła na dno ciała krew Odpłynęła z twarzy I już gołymi dłońmi odgarniałam...

  • Ból zasnął
    Adam Asnyk
    Ból zasnął we mnie już z cicha, Jak dziecię krzykiem zmęczone; Łzy na dno duszy kielicha...

  • Tak to już jest
    Charles Bukowski
    najpierw próbują cię złamać, strącając na dno nędzy potem próbują cię złamać czcza sława.     jeżeli...

  • Skarga dam minionego czasu
    Czesław Miłosz
    Nasze suknie fałdziste zdarły się na drogach, Perły na dno dziejowej upadły topieli, Płatki spalonych wstążek...

  • 52 (Czy moja barka poszła na dno...)
    Emily Dickinson
      Czy moja barka poszła na dno - Czy na sztorm natrafiła nagle- Czy na zaklęte wyspy...

  •  Usta Twe które wieczór do moich ust skłania
    Jerzy Liebert
     Usta Twe, które wieczór do moich ust skłania, Całując, odnajduję dno mego kochania. I, jak ptaki...

  • Uwaga kary niezliczonej grzechów
    Józef Baka
        Jezus Maryja! co się to dzieje? Na dno piekielne kwapiąc się śmieję Śmiechem serdecznym.   Z góry...

  • DNO
    Józef Czechowicz
    żelazny świat tej łodzi dotknięty kometą granatu tonął odchodził pionowo w słoje wody burej chmurą...

  • Taca
    ks. Jan Twardowski
    Lubię chodzić w kościele z dużą tacą słuchać jak dziwnie pieniądz o dno głucho stuka...

  • Piosenka z piwnicy
    Marcin Świetlicki
    Dno piwnicy jest wybrukowane w ten sam sposób co niebo, ale w piwnicy rodza się jedynie...

  • Wiąz
    Sylvia Plath
    Znam dno, mówi, dotykam go swym wielkim korzeniem: Tego się właśnie boisz. Ja się nie boję;...

Cytaty

  • Strącono go ze szczytu śmieszności na dno powagi.
    Wiesław Brudziński

  • Dno każdej tragedii to głupota.
    Tadeusz Dołęga-Mostowicz

  • Czasem człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś, dzięki komu dowiaduję się, że ta studnia nie ma jednak dna.
    Stephen King

  • I nic się nie tłumaczy wprost Wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno!
    Jacek Kaczmarski

  • Każda knajpa posiada jakieś dno: jest nim jeszcze gorsza knajpa.
    Klemens Krzyżagórski

  • Świat jest chyba stożkowaty, największe jest dno.
    Stanisław Jerzy Lec

  • Dno jest dnem, nawet jeśli jest obrócone do góry.
    Stanisław Jerzy Lec

  • Dno nie istnieje. Istnieją tylko przeszkody głębi.
    Stanisław Jerzy Lec

  • A może dopiero w świecie, który nie zna grawitacji, będzie opadanie na dno godne pogardy?
    Stanisław Jerzy Lec

  • Nikt, kto był kiedyś wyznawcą mądrości, nie stacza się na dno występku. Zbyt głęboko już nasiąkł nią, aby mógł ją z siebie całkowicie wypłukać i przybrać barwę zła.
    Seneka Młodszy

  • Biada tym, którzy poruszą dno narodu.
    Antoine Rivarol

  • Są i takie koła ratunkowe, które ciągną na dno.
    Wiesław Trzaskalski

  • [...] czuję się winny aż po samo dno duszy.
    William Wharton

Aforyzmy

  • W życiu nieraz trzeba stoczyć się na samo dno, by docenić jego piękno.
    Życie

Powiedzenia

  • Rzemiosło ma złote dno.

Życzenia

  • Gdy dotyka Cię zło z żalem idziesz na dno,
    Uwierz w siebie, a przyjdzie lepszy czas...
    Różne

  • Spadłam na samo dno, jednak pojawiłeś się Ty. Dałeś mi nadzieję, miłość i szczęście. Dziękuję Ci za wszystko. Wiedz, że teraz chce być właśnie z Tobą. Twój uśmiech sprawia, że moje serce się raduje. Gdy Cię widzę, to mam motylki w brzuchu. Po prostu kocham Cię!
    Miłosne

Wiadomości SMS

  • A kiedy przyjdzie godzina rozstania, popatrzymy sobie w oczy długo i bez jednego słowa pożegnania. Idźmy... ja w jedną stronę a Ty w drugą. Bo taka nam już pisana jest dola, że nigdy dla nas jutro się nie ziści, wiecznie nam w poprzek stanie tajna wola, co tkliwość mieni w podmuch nienawiści. ...A kiedy przyjdzie godzina spotkania, może w nas pamięć dawnych chwil poruszy i bez jednego słowa powitania popatrzymy sobie aż w samo dno duszy...
    Rozstanie

Dowcipy

  • - Halo?
    - Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie.
    - Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem.
    Po dłuższej chwili milczenia:
    - Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka!
    - Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusią w sypialni!
    - Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chcę żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze?
    - Dobrze tatusiu.
    - To idź na górę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie parkuje przed domem...
    ... kilka minut później:
    - Już zrobiłam.
    - I co się stało?
    - Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
    - Boże, a wujek Franek?
    - On też wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i też jest nieżywy.
    ...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie:
    - Hm mmm, basen mówisz? A czy to numer 555-67-89?
    O mężu i żonie

  • Polak, Rosjanin i Niemiec, będąc pewnego razu na basenie założyli się o to, kto skoczy z trampoliny do basenu z jak najmniejszą ilością wody. To oczywiście pierwszy wyskoczył Niemiec:
    - Ja skoczę z 1.25m!
    Wlazł na trampolinę, poodbijał się, poodbijał, runął w dół, plusnął, wykręcił nad samym dnem i wylazł na brzeg dumny, jak to Niemiec. Polak, widząc to, nieco odważniej zaczął.
    - Taak? To ja skoczę do 50 centymetrów wody!
    Wdrapał się na trampolinę, odbił szybko, plusnął w wodę, ostro grzmotnął o ceramiczne dno, aż łoskot poszedł... nieco zamulony wyszedł na brzeg... Okazało się - złamana ręka w barku, powybijane stawy, ale za to uśmiech na twarzy od ucha do ucha. Rosjanin w tyle zostać nie mógł... Myślał, myślał, i stwierdził:
    - Wiecie co? A ja skoczę po prostu na mokrą szmatę. Szmer zaskoczenia rozległ się na basenie, bo Rosjanin głos miał donośny...
    Zeszli się ludzie, spuszczono wodę z basenu... pod trampoliną ułożono mokrą szmatę, Rosjanin wszedł, przeżegnał się i skoczył (jak ten wilk wyluzowany)... Za paręnaście milisekund nastąpił wielkie "łup" na skutek pionowego upadku na głowę. Rosjanin padł bez czucia. Karetki, eRki, policja, straż pożarna (po co?) zjechały się natychmiast... Rosjanin przed śmiercią wyszeptał tylko:
    - Szzzz... Szzz.... Szmata... Ktoś wycisnął szmatę.....
    O Polaku, Rusku i Niemcu

  • Polak, Rusek i Niemiec są na zawodach pływackich. Rusek nie ma rąk, Niemiec nie ma nóg, a Polak nie ma ani rąk, ani nóg. Podchodzi do nich ratownik i pyta się jak sobie poradzą. Wszyscy odpowiedzieli, że sobie poradzą, po czym wszyscy ustawili się na starcie. Rusek i Niemiec jakoś sobie poradzili, a Polak poszedł na dno. Ratownik go wyciągnął i pyta się:
    - Polak co się stało, przecież mówiłeś, że sobie poradzisz.
    A Polak na to:
    - Zabije tego drania co mi czepek na uszy naciągnął.
    O Polaku, Rusku i Niemcu

  • Dwaj turyści idąc szlakiem górskim dotarli do polany a na niej znajdowała się
    stara studnia. Jeden mówi do drugiego:
    -Stary jaka studnia!!! Ciekawe jaka jest głęboka?
    Znaleźli kamień i wrzucili do środka. Zaczęli nasłuchiwać a tu cisza. Wzięli zatem większy kamień ,wrzucili do środka a tu...cisza. Powtórzyli taką akcje jeszcze dwa razy z większymi kamieniami i efekt zawsze był ten sam czyli cisza. Stwierdzili że to niemożliwe , że studnia musi mieć dno. Zauważyli na polanie ogromną szynę kolejową i postanowili ją wrzucić do środka. Jak postanowili tak też zrobili. Przytachali i resztką sił wrzucili do środka. Słuchają a tu... cisza. Ale dzieje się rzecz niezwykła; mija około minuta a po polanie biegnie a w zasadzie podskakuje do tyłu czarny baran i wskakuje do studni.Turyści zgłupieli. Po kilku chwilach podchodzi do nich stary góral i się pyta:
    -Panowie! Nie widzieliście może gdzieś na polanie czarnego barana?
    Oni na to:
    -No tak właśnie widzieliśmy... Biegł do tyłu i wskoczył do studni.
    Na to góral:
    -Niemożliwe przecież był przywiązany do szyny!
    O bacy

  • Płyną Prosiaczek z Puchatkiem łódką po jeziorze. Zachód słońca, cieplutko, zero wiatru, ptaszki śpiewają, kwiatki na brzegu kwitną...
    Puchatek nagle łup! Prosiaczka w ryjek. Prosiaczek upadł na dno łódki i skamle przez wybite ząbki:
    - Sa so? Sa so?
    - A bo coś za pięknie było...
    O zwierzętach

  • List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do zakładu ubezpieczeń jako odpowiedź na prośbę o udzielenie bliższych informacji dotyczących okoliczności wypadku:

    Szanowni państwo!
    W raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem: "próba samodzielnego wykonania pracy". W liście stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sadze, że poniższe szczegóły będą wystarczające. Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kilogramów cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich na dół pojedynczo, lecz spuścić je na dół w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy ciężar. W raporcie o wypadku napisałem, że ważę 80 kilogramów. Możecie sobie Państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry - straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem się z opadającą beczką - to tłumaczy pękniętą czaszkę oraz złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów. Przypominam, ze ja ważę 80 kilogramów, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko trzy żebra. Z przykrością musze stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina, spadla na dół i połamała mi nogi. Mam nadzieje, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne rozumieją, w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.
    Różne

Piosenki

  • Wilija
    Biesiadne i Ludowe
    Wilija, naszych strumieni rodzica, Dno ma złociste i niebieskie lica; Piękna Litwinka, co jej czerpa wody,...

  • Ballada o syrenie okrętowej
    Turystyczne
    Gdy nasz statek szedł na dno, Martwił się tym mało kto, Co tam jeden statek mniej,...