Wiersze
-
Poeta
Czesław Miłosz
On powie tym, co wiernych liczą, Że powołaniu służył swemu. Zaśmieją się i nie dosłyszą. Bawiąc...
Dowcipy
-
Kilku lekarzy - internista, pediatra, psychiatra, chirurg i patolog wybrało się na kaczki. Do pierwszego ptaka miał strzelać internista.
- A może to jednak nie kaczka? Powinienem spytać kogoś innego o opinię - zawahał się i kaczka odleciała.
W drugą mierzył pediatra.
- Nie jestem pewien, czy to kaczka. A poza tym, może mieć młode... - i ptak nietknięty zniknął za horyzontem.
Kolejny był psychiatra.
- Wiem, że to kaczka, ale czy kaczka wie, że jest kaczką? - zamyślił się i przegapił okazję do strzału.
Potem nadszedł czas na chirurga. Ten przyłożył fuzję do ramienia, strzelił bez wahania i ptak bez życia runął na ziemię.
- Idź, sprawdź czy to była kaczka - powiedział chirurg do patologa.
O lekarzach -
Operacja urologiczna. Pacjent leży na stole. Obok krząta się młoda pielęgniareczka. Wchodzi chirurg z rękami w sterylnych rękawiczkach.
- Siostro proszę poprawić penisa... Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi!
Pikantne -
Chirurg, inżynier budowlany i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy na świecie.
- Na początku był chirurg - mówi chirurg. - Dlatego, że z żebra mężczyzny została zrobiona kobieta, kto to mógł zrobić jak nie chirurg?
- Nie, na początku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany. - Przecież wcześniej był chaos i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto jak nie inżynier budowlany?
- Zaraz, zaraz... - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał stworzyć!
O informatykach -
Na salę chorych wchodzi chirurg i zadaje pytanie pacjentowi, którego wcześniej operował:
- Czy jest pan przesądny?
Pacjent po chwili odpowiada, że nie jest i zadaje pytanie chirurgowi:
- A dlaczego pan doktor pyta?
- Bo od jutra będzie pan wstawał z łóżka lewą nogą.
O lekarzach -
-Czy istnieje życie seksualne 70-latków?
-Oczywiście, że istnieje - odpowiada emerytowany chirurg.
-A jak się to odbywa?
-No cóż... Każdego ranka odkrywam kołdrę, wówczas żona bierze moje przyrodzenie w dwa palce, a potem ostrożnie puszcza.
-I co dalej?
-Jak spadnie na lewą stronę to ja idę po mleko, a jak na prawą - żona idzie po mleko.
O mężu i żonie