40 lat 10 wpisów dla sprawdzanej frazy

Dowcipy

  • Wiek mężczyzn:

    0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
    20-30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
    30-40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
    40-50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
    50-60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować.
    60- ... lat - wypada zmienić markę.

    Wiek kobiet:

    0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta.
    20-30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna.
    30-40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała.
    40-50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych, wykorzystana ale wciąż piękna.
    50-60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jechać.
    Pikantne

  • Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił coś z tym zrobić.
    Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
    Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
    - Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
    - Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
    - Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
    Pikantne

  • Mężczyzna mając 20 lat kocha wszystkie kobiety.
    Mając 30 lat kocha już tylko jedną.
    Mając 40 lat kocha znowu wszystkie...
    ...oprócz tej jednej.
    O mężu i żonie

  • Bóg tworzył człowieka. Męczył się, męczył, aż stworzył mężczyznę.
    - Będziesz miał rodzinę, będziesz pracował, będziesz rządził. Dam Ci 20 lat życia. - mówi Bóg.
    - Ale Boże - mówi z wyrzutem mężczyzna - To dla mnie za mało! Proszę, daj mi więcej!
    Ale Bóg był nieugięty.
    W końcu stworzył konia. Dał mu 40 lat życia.
    - Boże - mówi koń - Muszę harować całe życie, nie mam ani chwili wytchnienia. Dlaczego muszę tak się męczyć aż 40 lat? Daj mi 20, a resztę dołóż człowiekowi.
    Bóg tak zrobił. I zrobił krowę. Dał jej 40 lat życia.
    - Boże, tylko nie to! - mówi krowa - Przecież tylko mnie przeganiają, i cały czas mnie doją! Daj mi połowę tego, co proponowałeś, a resztę dodaj człowiekowi.
    Bóg zgodził się. I stworzył psa. Dał mu 40 lat życia.
    - Och nie! - mówi pies - Muszę strzec posiadłości, dostaję ohydztwo do jedzenia, i potem wszyscy mnie odganiają! Daj te 20 lat człowiekowi, wolę mieć krótsze męki.
    I tym razem Bóg przystał. I tak:
    Przez pierwsze dwadzieścia lat (0-20) człowiek żyje normalnie.
    Przez następne dwadzieścia (20-40) garuje jak koń.
    Przez kolejne dwadzieścia (40-60) wszyscy doją go jak krowę, a przez następne dwadzieścia (60-80) jest niepotrzebny jak pies...
    Religijne

  • Przychodnia po reformie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
    Pierwszy:
    - Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiowa to mnie wszystko boli.
    - Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny!
    Wchodzi matka z córką.
    - Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?
    - Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
    - Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałem, czy to przejdzie?
    - Przejdzie, przejdzie. Na żonę i dzieci. Następny!
    - Panie doktorze, jestem panienką i zaszłam w ciążę, co robić?
    - Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
    Wchodzi panienka.
    - Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmie go kluskami, zacierkami, bułeczkami, a on dalej nie może.
    - Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
    - Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
    - Owinąć w gazetę wyborczą, ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
    - Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.
    - Mów pan, że i pan może. Następny!
    - Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
    - Ile ma pan lat?
    - 80.
    - To już pan swoje wysiusiał. Następny!
    - Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i z powrotem. Co to jest?
    - Ma pan dwie dupy i gówno nie wie którędy wyjść. Następny!
    - Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
    - Niech wypije litr atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!
    - Panie doktorze, moja żona połknęła igłę. Co robić?
    - Zakładać naparstek. Następny!
    - Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
    - Następny proszę!
    Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem. Siostro, proszę o szklankę dobrej mocnej kawy.
    O lekarzach

  • Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
    - Tato, ile jest rodzajów biustów?
    Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
    - Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma 20 lat są jak melony, okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki - wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po 50-tce są jak cebule...
    - Cebule? - dziwi się syn.
    - Tak, patrzysz i płaczesz.
    Wkurzyło to nieco żonę i córkę, która zapytała matkę:
    - Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?
    Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:
    - Też trzy, zależnie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak dąb - twardy i potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po 50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie
    - Jak choinka? - dziwi się córka.
    - Tak, drzewko jest martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby...
    O mężu i żonie

  • Polityk siedząc w restauracji zauważył za innym stolikiem samotnie siedzącą atrakcyjną młodą kobietę więc zdecydował podejść do niej:
    - Cześć. Mam na imię Marcin, mam 40 lat, zajmuję się polityką i jestem uczciwym człowiekiem.
    - Cześć skarbie. Mam na imię Sara, mam 35 lat, zajmuję się prostytucją i nadal jestem dziewicą.
    Polityczne

  • Wykładowca i studenci. A teraz proszę państwa szybkie zadanie do wyliczenia w pamięci.: Super Expres pędzi z szybkością 180 km na godzinę, wiatr wieje z boku, ile ja mam lat. Konsternacja na sali. Po małej chwili odzywa się student czy mogę ja? Oczywiście proszę bardzo, słuchamy. Pan profesor ma 40 lat. Doskonale!!!! Ale jak pan to wyliczył? Mam kolegę który ma 20 lat i jest pół idiotą .
    O studentach

  • Kupiec Mojżesz Rosenfeld wyjechał za interesami. Sprawy przeciągnęły się tak długo, że nie zdążył wrócić na sobotę do domu. Postanowił więc powiadomić żonę, wysyłając jej telegram. Poszedł na pocztę i napisał "Moja kochana żona Sura interesy załatwiłem bardzo dobrze. Niestety nie mogłem zdążyć przyjechać na sobotę. Przyjadę w niedzielę. Twój kochający cię mąż Moniek".
    Kiedy wręczał ten telegram urzędniczce, ta zwróciła mu uwagę:
    - Proszę pana to przecież jest cała epistoła. Będzie to pana drogo kosztować niech pan lepiej cos wykreśli.
    - Skreślić - powiedział kupiec - dobrze mogę skreślić... zaczął się zastanawiać:
    "Moja" - no dobrze. Czyja ona jest? Przecież ona jest moja, co ona nie wie? Ona to wie doskonale. Skreślam. "Kochana"- jak ona jest moja, to jaka ona ma być? Czy ja jej nie dałem tysiąc razy dowodów, że ona jest kochana? Co ona o tym nie wie? Skreślamy. "Żona"- a co ona jest? Nieznajoma? Przyjaciółka? Przecież ona dobrze wie, że żona. skreślamy. "Sura"- co ona nie wie jak się nazywa? Skreślamy. "Interesy załatwiłem dobrze" - Przepraszam, a jak ja miałem załatwić interesy? Ja kupiec od 40 lat. Czy ja już kiedyś źle załatwiłem interesy? Skreślamy. "Niestety nie mogłem przyjechać na sobotę" - Przepraszam, jak ja bym mógł, to ja bym nie pojechał na sobotę do domu? Czy ona nie wie, że wolałbym siedzieć przy sobotnim stole z całą rodziną i jeść dobrą kolację? Ona to dobrze wie. Skreślamy. "Przyjadę w niedzielę"- jak nie przyjechałem w sobotę to kiedy mam przyjechać? To przecież jasne że przyjadę w niedzielę. Skreślamy. "Twój" - Ta, niech ja spróbuję być czyjś inny, ładnie by mnie ona urządziła - skreślamy. "Mąż" - a kto ja jestem? Przyjaciel, kochanek? Czy ona nie wie, kto z nią brał ślub pod baldachimem 25 lat temu? Przecież nie Hugo Kołłątaj, tylko ja. skreślamy. "Moniek" - co ona nie wie jak jej własny mąż ma na imię? Skreślamy. Kupiec podszedł do okienka i zdecydowanym głosem powiedział do urzędniczki:
    - Dziękuję pani bardzo, już nie trzeba telegramu.
    O Żydach

  • Pan Bóg rozdawał długość życia... Na początku przyszedł człowiek. Bóg dał mu 20 lat. Człowiek oczywiście się obruszył, co tak mało, on chce więcej, ale Bóg był nieugięty. Następnie przyszedł koń. Bóg dał mu 40 lat. Na to koń: "Boże, na co mi 40 lat? Ciągle haruję w pocie czoła, nie mam chwili wytchnienia... daj mi 20 lat, a resztę dołóż człowiekowi". Bóg chwilę pomyślał i dodał człowiekowi 20 lat... Następnie przyszła krowa. Bóg dał jej 40 lat. Na to krowa: "Boże, nie znasz mojego losu? Ciągle tylko mnie gnają na pastwisko i doją mleko. Skróć mi cierpienie do 20 lat, a resztę dołóż człowiekowi". Bóg ponownie przychylił się do prośby i dodał kolejne 20 lat człowiekowi. Następnie był pies. Bóg także chciał mu dać 40 lat, ale słysząc narzekania psa, jak to on ma źle, w budzie zimno, mało karmią... dał mu 20 lat a pozostałe dodał człowiekowi. I tak: Przez pierwsze 20 lat człowiek żyje jak człowiek Przez następne 20(20-40) haruje jak koń Następnie(40-60) doją go jak krowę I w końcu 60-80 jest niepotrzebny jak pies...
    Różne